Castellani prosi o kolejną szanse.
Dodane przez Komar dnia Październik 05 2010 16:17:00
19 października - do tego dnia trener Daniel Castellani ma przygotować szczegółowy raport z przygotowań i przebiegu mistrzostw świata. Ma też przedstawić dalszą wizję pracy z kadrą. - Nie tylko ja, ale i moi zawodnicy liczymy na drugą szansę- stwierdził argentyński trener.

Siatka.org

Rozszerzona zawartość newsa
Tuż po przegranym meczu z Bułgarią oznaczającym dla biało-czerwonych koniec mistrzostw, Daniel Castellani oddał się do dyspozycji Prezydium Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Już w poniedziałek trener reprezentacji był w siedzibie PZPS, gdzie dowiedział się, że ma dwa tygodnie czasu na sporządzenie szczegółowego raportu z mistrzostw i planu pracy z reprezentacją. Jak sam podkreśla, nadal chce pracować z drużyną mistrzów Europy. - Pierwsze, co zrobiłem na tym spotkaniu, to złożyłem bardzo wyraźną deklarację, że chcę kontynuować pracę, że nadal w nią wierzę. Naprawdę bardzo chcę zostać w Polsce. Rozumiem jednak, że jest teraz trudny moment, lecz po prostu chcę dostać jeszcze jedną szansę. To spotkanie miało spokojny przebieg, wstępnie analizowaliśmy sytuację, jestem z niego zadowolony. Także z tego, że czuję wsparcie prezesa Przedpełskiego - powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym, Daniel Castellani. - Byliśmy przygotowani w stu procentach, by powalczyć o medal we Włoszech. Niestety, nie wyszło nam. Tak jak już mówiłem, nie tylko ja, ale ci chłopcy także, liczymy na drugą szansę - dodał argentyński szkoleniowiec.

Nieoficjalnie dziennik "Polska The Times" dowiedział się, że związek na pewno Castellaniego nie zwolni. Co Castellani mówił działaczom? Wyliczył trudności, a działacze wypominali mu nietrafione powołania. - Jedno jest pewne. W kadrze muszą być tylko ci zawodnicy, dla których gra z orzełkiem na piersi to zaszczyt. Ja już nie mogę słuchać, gdy niektórzy mówią, że w reprezentacji to oni występują za darmo. Jak to za darmo? Po pierwsze, płacimy im całkiem duże pieniądze. Po drugie - dzięki grze w kadrze podpisują dużo wyższe kontrakty - mówi jeden z działaczy.

PZPS wymieni współpracowników Castellaniego. Argentyńczyka nie chcą zmieniać, bo ciężko znaleźć dobrego następcę, za którym - tak jak za Danielem - siatkarze stanęliby murem. - Działacze mogą być pewni, że jeśli zostawią go na stanowisku, to będzie pracował jeszcze ciężej, że wypruje sobie żyły, by udowodnić, że klęska na mundialu była wypadkiem przy pracy - kończy anonimowy działacz.